sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 1 'Uśmiech'

-Caroline-
Promienie słońca otuliły moją twarz.
 
 Nie lubiąc tego uczucia, zakryłam twarz poduszką. Próbując zasnąć lecz jednak nie udało się, w wampirzym  tempie wstałam i ubrałam przy okazji. Teraz w normalnym tempie poszłam do łazienki i zaczęłam poranną toaletę. Skończyłam i ociągając się zeszłam na dół. Wiatr rozwiał moje ułożone przed chwilą włosy. UGH! Chwila, chwila nie otwierałam okna...Powoli podeszłam do rozwianej firany i zamknęłam okno. Byłam zdezorientowana, jakim cudem te okno jest otwarte gdy pamiętam że zamykałam okna. Mimowolnie odwróciłam się i od razu odskoczyłam, serce powędrowało do mojego gardła a ręce zaczęły drżeć ale po chwili  dłonie zacisnęły się w pięści.
 
-Jesteś nienormalny! -krzyknęłam na całe gardło. Ale on się nic się nie odezwał tylko patrzał na mnie.

-Wyjdź z mojego domu! Nie masz tu wstępu! -powiedziałam już trochę spokojniej. Ale on nadal tępo mi się przyglądał.

Zamknęłam oczy i westchnęłam, po chwili moje oczy znowu się otworzyły a Klaus's nie było... Przede mną stała wysoka lampa... Dlaczego wszystko mi się z nim kojarzy?! Może... Może...Nie! To by było głupie, wczoraj już o tym myślałam i dzisiaj tez?! Nie, to jak dla mnie za dużo. Teraz trzeba myśleć o...o...o czymś normalnym nie o nim. No i znowu, no więc dzisiaj jest mój dzień. A dlaczego?! dlatego że mam kupić sukienkę!
 
Wyszłam z domu i skierowałam się do sklepu w którym miałam spotkać się z Bonnie...
 
-Klaus-
Powoli zbliżałem się do domu Salvatore'ów musze wyrównać swe rachunki. Wszedłem do pomieszczenia niezauważalny, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ciało, ciało kobiety. Podszedłem do ciała i sprawdziłem puls nie ma...Co do cholery się tu wydarzyło?! Rozpruwacz powrócił? Mój grymas mimowolnie zszedł a zawitał nikły uśmiech.
Usłyszałem jęki, szedłem po schodach na górę aż w końcu doszedłem do celu, do pokoju Stefan'a. Zobaczyłem coś czego nie chciałem ujrzeć...Stefan "skakał" po mojej siostrze.  Rebekah od razu spojrzała na mnie, miała zły wyraz  twarzy. W wampirzym tempie ubrałam się ,podeszła do mnie i z całej siły uderzyła mnie w twarz.
 
-Jesteś bezczelny! -krzyczała - chce mieć swoją prywatność a ty jak zwykle ją naruszasz
 
-Zapomniałaś Kochana siostrzyczko kto ma sztylet?! JA! Nie przyszedłem do ciebie tylko do Salvatore"ów, nie bądź nie miła...
 
-Czego chcesz Klaus? - zapytał nieoczekiwanie Stefan
 
-Tego samego co ty... - widziałem zdezorientowanie na jego twarzy.
 
-Klaus przejdź do rzeczy...- był wyraźnie sfrustrowany. Mimowolnie uśmiech zawitał drugi raz, zeszliśmy na dół i mogłem przejść do sprawy...
 

 ---------------------------------------
 
 Mam nadzieje że się podobało? A tak w ogóle ktoś czyta?
                                                                                                 ~*~Angel~*~
 
 

sobota, 19 kwietnia 2014

Prolog


-Caroline-

Lodowata otchłań zielonych tęczówek.

Pod wpływem tego obrazu zerwałam się z łóżka zalana zimnym potem.

Wyczuwałam tu czyjąś obecność. Mój wzrok automatycznie powędrował do okna. Otwarte. Wstałam i podeszłam do niego. Noc była prześliczna. Wytężyłam swoje zmysły i nasłuchiwałam. Nie usłyszałam nic, mimo to miałam dziwne uczucie, że ktoś mnie obserwuje. Z westchnieniem zamknęłam okno. Zdążył uciec, ale czego tu chciał? Położyłam się z powrotem i owinęłam ciepłą pościelą. Po raz kolejny śnił mi się Klaus i najwyraźniej znów mnie odwiedził w nocy. I nie wiedzieć czemu nie byłam z tego faktu zła. Wręcz przeciwnie. Mimo strachu który przeżywałam, wywoływało to we mnie bardzo pozytywne uczucia. Ale czy to możliwe, aby taka bestia jak on, miała serce, które można pokochać? Stop, o czym ja myślę! Przecież to mój najgorszy wróg! W dodatku zniewolił mojego chłopaka, który teraz dla mnie cierpi w jakichś górach! Ale te jego nieziemsko błękitne oczy… Nie, ja kocham Tylera! Ale czy na pewno? Nie widziałam go od tak dawna, a niegdyś ogniste uczucie zaczynało gasnąć. Przecież Klaus był blisko i w każdej chwili mogłabym pójść do niego. Tylko w jakim celu? Mój wzrok mimowolnie powędrował w stronę toaletki na rysunek, który mi podarował ostatniego balu. Może on jednak ma serce? Tylko że leży ono gdzieś głęboko zarośnięte i ukryte.

Walka moich myśli trwała jeszcze jakiś czas, aż znów usnęłam.


-Klaus-

Siedziałem w swoim salonie popijając z kryształowej szklanki whiskey. Na moją twarz wstąpił mimowolny uśmiech, gdy pomyślałem o Caroline. Co ja najlepszego wyprawiałem, sam nie wiem. Po prostu robiłem to, na co miałem ochotę, a miałem ochotę patrzeć właśnie na nią. Na jej piękne blond włosy rozsypane wokół jej niewinnej twarzy, na kształtne, delikatnie rozwarte usta, na zgrabny nosek i przymknięte powieki anioła. Chyba jeszcze nigdy w ciągu tysiąca lat mej egzystencji nie myślałem o żadnej kobiecie w taki sposób. Zawsze była albo nie wystarczająco ładna, albo wystarczająco i po spędzonej wspólnie nocy z rozkoszą przebijałem ją kołkiem lub wysysałem do cna. Ale Caroline… Dla niej byłbym w stanie zrobić niemal wszystko. Czy to są pierwsze oznaki miłości? Nie, nie i jeszcze raz nie! Głośno sapnąłem i jednym chałstem opróżniłem szklankę do cna. To dla czego niby po raz kolejny obserwuję ją przez sen? I co więcej, przestaje mi to wystarczać… Zacisnąłem ręce w pięści i wstałem kierując się do swojej sypialni. Minąłem wielki zegar wskazujący drugą nad ranem. Jutro o tej porze będzie się kończył bal zorganizowany przez Caroline… Cholera, czemu wszystko mi się z nią kojarzy! Po wejściu do pokoju minąłem stolik z moim szkicownikiem, naokoło którego były rozsypane liczne prace przedstawiające wiadomą osobę… Zignorowałem to i skierowałem się do łazienki. Po orzeźwiającym prysznicu ułożyłem się do snu. I znów myślami wróciłem do blond włosej wampirzycy. Pomyślałem, jak kilkanaście minut temu ujrzałem ją w oknie; bezbronną, rozespaną osóbkę, patrzącą na świat ogromnymi, wystraszonymi oczyma. Mój oddech przyśpieszył, a pod lewą piersią coś mi drgnęło. Dotknąłem tego miejsca. Czyżbym ja miał jeszcze ludzkie odruchy? Westchnąłem i pozwoliłem mojemu ciału odpłynąć
do krainy snów.

 
---------------------------------------
 ~*~ Angel ~*~

Bohaterowie

 
IMIĘ I NAZWISKO: Caroline Forbes
WIEK: 19
RODZINA: Mama-Liz
STATUS: Tyler (nie wie że ją zdradził)
RASA: Wampir
CIEKAWOSTKI: Jest obiektem westchnień Klausa. Została zdradzona przez Tylera. Niedługo się o tym dowie.
 

 IMIĘ I NAZWISKO: Niklaus Klaus Mikaelson
WIEK: 1000
RODZINA: Siostra-Rebeka, brat-Elijah
STATUS: Wolny
RASA: Pierwotna hybryda
CIEKAWOSTKI: Jest zakochany w Caroline. Nigdy nie czuł do nikogo takiego uczucia jak do niej. Wieki temu opuścił Nowy Orlean-jego dom uciekając przez ojcem. 

 
IMIĘ I NAZWISKO: Katherine Pierce (Petrova)
WIEK: 500
STATUS: Wolna
RODZINA: -
RASA: Wampir
CIEKAWOSTKI: Po tym jak Elena wepchnęła jej lekarstwo do gardła stała się człowiekiem, ale po niedługim czasie znów stała się wampirem.

 
IMIĘ I NAZWISKO: Tyler Loockwood
WIEK: 19
STATUS: Związek z Hayley i Caroline.
"Przy najbliższej okazji zerwe z Caroline"
RODZINA: Syn-Sam
RASA: Hybryda
CIEKAWOSTKI: Zdradził Caroline z Hayley. Po wpadce okazało się, że Hayley jest w nim w ciąży. Tyler i dziewczyna mają razem syna. Ale Caroline jeszcze nic o tym nie wie


Postacie Drugoplanowe:
-Elena Gilbert
-Stefan Salvatore
-Damon Salvatore
-Bonnie Bennett
-Jeremy Gilbert
-Rebekah Mikaelson